A A A Przełącz na wysoki kontrast
Małgorzata Niedzielko

Nagroda Artystyczna Prezydenta Miasta Białegostoku za osobowość artystyczną

 

Małgorzata Niedzielko

 

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w latach 1984-89; uzyskała dyplom z wyróżnieniem na Wydziale Rzeźby w pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego.

 

Należy do tych niewielu artystów białostockich, którzy w sposób widoczny i sprawdzalny w latach 90tych uczestniczyli w życiu artystycznym za granicą. Miała swoją indywidualną prezentację prac na wystawie Open Studios w International Studio Program w Nowym Jorku, a jej udział w pokazach zbiorowych to imponująca lista, poczynając od Słowacji i Niemiec, poprzez Finlandię I Grecję, aż do Australii. Między rokiem 1991 a 1996 otwierała w białostockim „Arsenale” aż trzy indywidualne wystawy. Były to „Droga”, „Powiało chłodem” i „Czas kiedy pędy strzelają w górę po długim zimowym śnie”.

 

Jej prace znajdują się m.in. w zbiorach Galerii Arsenał w Białymstoku, Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, Kolekcji Gerarda Bluma-Kwiatkowskiego w Hunfeld (Niemcy), w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy oraz Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie (depozyt). Ponadto jej rzeźby można spotkać w otwartej przestrzeni: na terenie Wigierskiego Parku Narodowego, w parku Branickich w Białymstoku – replika rzeźby parkowej Psa Kawalina.

 

O sobie mówi: „ Sposób, w jaki próbuję wyrazić świat, bliski jest wschodniej filozofii przyrody w zmianie, a możliwość poznania opiera się na funkcji irracjonalnej: percepcji i intuicji. Ufam intuicji…”

 

Magdalena Ujma o jej wystawie „Światło i mrok pochodzą z tego samego źródła”:

 

„Dzika kobieta.

Jest mitem, co nie przeszkadza jej w działalności. Naszym cywilizowanym wcieleniom nie pozwala spać w czasie pełni. Za starymi bajkami powtórzyli-byśmy, że to ta, co zaplata końskie ogony w warkocze i rzuca uroki na dzieci. Nie idealizujmy jej, bo z pewnością nie jest tego warta. To niezła diablica. Złośliwa i krnąbrna, a także lubieżna. Utożsamia się ją z krajobrazem. Jej ciałem jest ziemia. Co tutaj robi stolik? Blat z wypolerowanego drewna, zmysłowy jak ciało. Sunęło się po jego śliskim różu dłonią, nie mając śmiałości tego zrobić ustami. W desce znajdowało się dziewięć otworów, jak uszy lub pępki.
Mężczyźni.
Ich twarze rysowały się na powierzchni księżyców. Miały ciepłą, miodową barwę i świeciły łagodnym blaskiem. Żeńskie przenika w męskie. Całkowita synergia. Alien.
W cementowej tubie, jeśli komuś udało się wspiąć na palce i zajrzeć do środka, stał taki mały i kręcił główką w takt muzyki. W sąsiednim pokoju mogliśmy zobaczyć transmisję z jego bezradnej działalności. Alien był dzieckiem, zagubionym w lesie. Dziwił się, ale się nie bał.”

Źródło : http://www.galeria-arsenal.pl

 

Zdjęcie: ze zbiorów Młodzieżowego Domu Kultury

Ostatnia modyfikacja: Piotr Szpakowski 20.12.2009, 23:38
Poleć znajomemu Drukuj stronę
Jeśli masz uwagi lub propozycje do tej strony, to napisz do nas.
Wybierz kategorię
Treść:
Adres e-mail Na ten adres zostanie wysłana prośba o potwierdzenie wpisu. Dowiedz się więcej
captcha
Wpisz kod z obrazka
Wyślij wiadomość
Laureaci